New in! Litwa - Kowno

 Dziś kolejny post z cyklu moich nowości. Na dniach pojawi się jeszcze jeden taki post i na jakiś czas to koniec, obiecuję! Weekend spędziłam na Litwie. Większość czasu spędziłam na kramie i na handlowaniu. Było ciężko, ale udało się to jakoś przeżyć! (Na imprezie spałam może 9 godzin. Pierwszego dnia byłam po całych 24 godzinach bez snu!) Nie miałam czasu na wiele atrakcji, ale udało mi się podpatrzeć taniec brzucha i niesamowite wyczyny 2 osób.
 Udało mi się także wyjść na kramy nie tylko w celu wymienienia banknotu na monety. Nie mogłam utrzymać wzroku na wodzy. Działo się dużo. Bardzo dużo rękodzieła i innych ciekawych rzeczy. A tak mało pieniędzy...


 Zacznę od rzeczy, które moim zdaniem będą najbardziej przydatne w moim "reko życiu". Udało mi się znaleźć w miarę tanią i odpowiednio miskę, tanią łyżkę i te coś do miodku :) Korzystanie z jednej miski na 2-3 osoby jest problematyczne, więc posiadanie swojej własnej jest zbawienne.


Teraz ozdoby. Zapinka do płaszcza jest bardzo przydatna i wygląda o wiele ładniej niż jakieś dyndające sznurki. Udało mi się ją kupić za w miarę rozsądne pieniądze. Pierścień dostałam w prezencie od mojego chłopaka. Jestem z niego przeogromnie zadowolona!


 Zostając na chwilę przy ozdobach. Pokusiłam się na przecudowne kolczyki! Nie mogłam się zdecydować, aż w końcu wybór padł na tę parę. Uważam, że są oryginalne, nawet trochę bardziej niż reszta tamtych na wystawie.
A nawiązując do tego sklepu - kobieta miała tam niesamowite rzeczy. Broszki, kolczyki, inne ozdoby i nawet szkatułkę zdobione muszelkami. Same cuda!


 Przeskakujemy na chwilę do rzeczy spożywczych. Na pierwszym zdjęciu widać trzy batony typowe dla Litwy, swoją drogą brązowy jest bardzo smaczny. Zakupiłam także herbatkę zdrowotną. Nazywa się ona "Czysta krew" i jest nieziemsko smaczna. Dla każdego smakosza jak najbardziej.


 Kupiłam także słoik cukierków. Z myślą o poczęstowaniu moich znajomych, oczywiście :)


 Zostały mi tylko nabytki pielęgnacyjne. Dla mamy kupiłam mydło o zapachu "kapuczino", choć mi bardziej kojarzy się z zapachem czekolady gorzkiej. Ma nawet ozdobne ziarenka kawy! Ja skusiłam się na naturalną pomadkę.




Jeszcze w bonusie dam wam kilka zdjęć, które mi udało się zrobić podczas chwili wolnej. Za dużo nie widziałam, niestety. Szkoda, bo działo się na prawdę dużo. Możecie zobaczyć filmik. - TUTAJ. Uważam, że na prawdę warto wybrać się kiedyś na taką imprezę. Można dowiedzieć się czegoś ciekawego, zobaczyć niezwykłe pokazy i przy okazji nabyć na prawdę kilka fajnych rzeczy :)





Komentarze

  1. Narobilas mi mega smaka na takiego litewskiego batonika. :D

    Blog z artystycznymi i profesjonalnymi sesjami zdjeciowymi. :)
    Nowa sesja zdjeciowa- HORSE
    http://moooneykills.blogspot.com/2015/05/horse.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz (ten sensowny) to dla mnie motywacja, dziękuję <3

Popularne posty