Gdańsk - relacja z wyjazdu

 Powroty są ciężkie. Z udanego wyjazdu zostały tylko wspomnienia, które postaram się wam jak najlepiej przybliżyć!

Zacznę od samej podróży. Droga do Olsztyna jak zawsze była szybka. Bez żadnego tłoku dotarliśmy do miejsca przesiadki. Jednak tym razem czekała nas niespodzianka. Po przejściu całego pociągu jedynymi wolnymi miejscami siedzącymi była podłoga. Dzięki na prawdę miłemu konduktorowi nasza droga była o wiele bardziej wygodna :) Szczerze mówiąc dawno nie czułam smaku prawdziwej przygody, która zaczęła się właśnie w tym zapchanym pociągu...


Nocowaliśmy u rodziny mojej koleżanki Zuzi - jej brata i jego żony. Bardzo sympatyczne towarzystwo :)

~*~

FETA. Festiwal teatrów ulicznych i plenerowych. Dwa słowa - coś niesamowitego. Kto mieszka w Trójmieście i nie był - niech żałuje. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć takie wydarzenie. Warto, na prawdę warto było przejechać kawał drogi do Gdańska. Przez te kilka dni miałam przyjemność obejrzeć wiele ciekawych spektakli. Część z nich możecie zobaczyć na nagraniach, z części mam zdjęcia od Karola.

FETA - pokaz z dnia pierwszego - urywek. Na tym pokazie wrażenia były na prawdę niesamowite! Chodziło o to, aby poczuć się jak w krainie snów. Ten, kto to stworzył jest moim guru! Dawno nie byłam tak zachwycona ze spektaklu!

Co mi się najbardziej podobało? To, że było ogromne pole do interpretacji. Artyści współpracowali i nawiązywali kontakt z publicznością - w La Industrial Teatrera artyści angażowali publiczność do przedstawienia zachęcając ich do tańca. Oczywiście nie każdy pokaz mi się podobał i nie wszystko rozumiałam... Jednak i tak cieszę się, że mogłam zobaczyć także te sztuki. Oto zdjęcia:


 Het Houten Huis - teatr z Holandii. Anna i Michel (chyba tak się pisze...) to na prawdę przesympatyczni ludzie. Choć nie znam dobrze angielskiego starałam się złapać z nimi jakiś kontakt. Michel postawił mi colę w barze (szpan), a Anna to bardzo rozrywkowa dziewczyna! Sympatycznie się z nimi bawiło! Mam nadzieję, że jeszcze ich kiedyś spotkam.
Ogólnie ich przedstawienie mówiło o tym, że pani Koza chce mieć dzieci. Widziałam to dwa razy i cały czas towarzyszyły mi takie same emocje! Było wesoło i wzruszająco :)


~*~


 La Industrial Teatrera - Hiszpania. Przedstawienie o miłości. Bardzo zabawne sceny, genialna mimika, angażowanie i ogromny kontakt z publicznością. Jestem na tak! :)


~*~


Finałowy występ - robił wrażenie! Możecie fragmenty obejrzeć w jednym z podanych linków :)


 

~*~

Oprócz imprezy w Gdańsku odwiedziliśmy też Gdynię. Odbywały się tam zawody, sama nie wiem jak to się nazywało. Na pewno pełno było Red Bull'a i oczu zwróconych na taśmy zawieszone 25m nad pokładem statku. Było to niesamowite - jestem pełna podziwu dla wyczynów tych ludzi :)




Bardzo mi się to wszystko podobało. Szkoda, że nie zaliczyłam kąpieli w morzu, ale jednak znając mnie pochorowałabym się. Było zimno, wietrznie, czasami padało... Nie żałuję tego jednak, bawiłam się świetnie!

Wielkie dzięki Karolu i Inko :) A Zuzce już w ogóle, że mnie ze sobą zabrała ;D

Komentarze

  1. Na mnie same zdjęcia robią ogromne wrażenia, co dopiero pobyt tam! Na pewno wiele z niego wyniosłaś. :)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    http://niekoffanaa.blogspot.com - KLIK
    FACEBOOK - KLIK || INSTAGRAM - KLIK ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci takich widowisk ;) Z tego co widać świetnie się bawiłaś :)
    Udanych wakacji! :)
    Poklikasz w linki? To dla mnie ważne. : KLIK KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie :)
      Zabawa była przednia, emocje ciągle wysoko :)

      Usuń
  3. Nigdy nie byłam w Gdańsku, ani nie widziałam takich atrakcji!
    Na pewno się tam kiedyś wybiorę :)
    http://matany-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz (ten sensowny) to dla mnie motywacja, dziękuję <3

Popularne posty