Przejdź do głównej zawartości

Drygały 2015 - relacja z wyjazdu


Tak jak napisała Rena - spodziewałam się czegoś średniowiecznego... I jest! Był to ostatni wyjazd w sezonie. W roku szkolnym być może gdzieś uda mi się wyjechać lub przedstawić nowe ubrania średniowieczne, które obecnie szyję. Wyjechaliśmy w piątek. Było okrutnie zimno, więc nie odstępowałam ogniska dopóki nie poszłam spać... Położyłam się około trzeciej w nocy. A nocowaliśmy w mega dziurawej stodole :)


Ach ten cudowny zapach siana i słomy... Szczerze mówiąc spało mi się świetnie i nic mnie nie bolało, a udało mi się położyć na jakiś deskach przykrytych słomą... Brawo ja! W ciągu następnego dnia było gorąco, chodziłam w samym gieźle. Gdy słońce schowało się za chmurami ja zakrywałam się płaszczem...
Brałam udział w turnieju łuczniczym, chyba po raz pierwszy od miesiąca. Dawno nie strzelałam, ale nie poszło mi najgorzej jak na długą przerwę i brak treningów :)


Odbyły się także walki rycerskie. Chłopaki walczyli dzielnie, choć niektórzy nie mieli już siły nawet na zdjęcie hełmu. Na ostatnim zdjęciu widać iście krakowską walkę - Owca kontra Smok! :)


Odbył się także bieg dam. Miałam 6 miejsce, ale ze względu zawyżonej ilości nagród udało mi się dostać upominek. Kiedyś na pewno pokażę, teraz nie mam zdjęcia... Najbardziej podobało mi się przejście przez rów z wodą, który służył później do ochłody dla wszystkich oraz skok przez kozła. Brał udział także jeden odważny mężczyzna - Owca. Fajnego mam chłopaka, co nie? :D


Była także inscenizacja. Mam mało swoich wyraźnych zdjęć - stałam na drewnianej wieży tuż za kolegą. Podczas przedstawienia bawiłam się świetnie. Zwłaszcza z komentarzy nie przeznaczonych dla widzów ;) 


 


Zebrałam się wieczorem z moim chłopakiem. Niestety cały dzień nie najlepiej się czułam. Bolał mnie brzuch, a wieczorem głowa. Dziś (30 sierpnia) było troszkę gorzej niż wczoraj, ale przeżyłam... Resztę do oceny zostawiam wam oraz wstawiam kilka ciekawych zdjęć :)

 
 Kotek Lucyfer :)
I najlepsze zdjęcie z całej imprezy! 

Komentarze

  1. No i super teraz! Na to czekałam i dostałam tego co chciałam :3 Zdjęcia świetne, ogółem wyjazd wydał mi się ciekawy... Sama z chęcią bym pojechała!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz (ten sensowny) to dla mnie motywacja, dziękuję <3

Popularne posty z tego bloga

HAUL ROSSMANN 2017! + Hebe

Witam Was w kolejnym poście! Mam ogromną przyjemność zaprosić Was na haul zakupowy z Rossmanna. Jak każdy doskonale wie - w tym roku jest tylko jeden tydzień promocji na wszystko, ale jest możliwość rabatu nawet do -55% z Klubem Rossmann. Głupio byłoby nie skorzystać, więc i ja skusiłam się na tę aplikację :)
Moje zakupy, przynajmniej do tej pory, to dziewięć rzeczy i tylko trzy nadprogramowe. Zastanawiam się nad jeszcze jakimś zakupem, ale mam czas do 28 kwietnia :) Zaoszczędziłam sporo, gdyż bez promocji wydałabym ponad 300zł! Zdecydowałam się kupić rzeczy konkretne, ale droższe, więc trochę tego wyszło. Mam w planie nagrać z tego film, ale najpierw przetestuję program do zmiany pliku. Trzymajcie kciuki, bo mam w planie powiedzieć tam troszkę więcej! :)  1. Paletka Maybelline The Nudes - Lubię paletki cieni, zwłaszcza, że w moim makijażu kreski są rzeczą zbędną, a lubię mieć fajnie podkreślone oko. Słyszałam o niej sporo dobrego, a i kolorki mi się spodobały. Mam nadzieję, że będzie…

Nowości kosmetyczne!

Cześć, cześć! Bardzo dawno nie było na moim blogu haulu, a zwłaszcza kosmetycznego. Ostatni typowy wpis z nowościami był chyba w listopadzie, więc zdecydowałam się wrócić do tego typu postów. Akurat uzbierało mi się kilka ciekawych rzeczy, więc jeśli jesteście ciekawi, co trafiło do mojej kosmetyczki, to  zapraszam do dalszej części posta! Zacznę od żeli do kąpieli. Żel z Dove o zapachu kokosa mam już od listopada, ale jeszcze go nie używałam. Pachnie przepięknie. Niestety nie znam jego ceny, gdyż dostałam go w prezencie. :) Za to żele z Le Petit Marseillais zakupiłam na promocji z okazji Dnia Kobiet - dwa w cenie jednego (czyli za 14zł). Zdecydowałam się na zapach waniliowy oraz brzoskwiniowo-nektarynkowy. Mają bardzo ładne zapachy. Jeśli mam być szczera, to nigdy wcześniej nie miałam z nimi większej styczności i nie wiem czego się spodziewać. Używaliście produktów tej firmy? Koniecznie dajcie mi znać!  Produktów do twarzy mam kilka i aż trzy z nich to dla mnie ogromne nowości. Różo…

Golden Rose: LIP MARKER Ultra Lasting Color - nowość!

Kilka lub kilkanaście dni temu Golden Rose wypuściło nowy produkt do ust. Kiedy tylko zobaczyłam mówiący o tym post na facebooku od razu zaczęłam się interesować co, za ile, gdzie i jak. Następnego dnia pobiegłam po zajęciach do galerii i na stoisko tej firmy. Szybko odnalazłam w gąszczu szminek tę konkretną rzecz. Porobiłam mini swatche, pomyślałam i kupiłam jedną na wypróbowanie. Co to takiego? Mowa oczywiście o matowych markerach do ust! Jesteście ciekawe mojej opinii? Zapraszam do dalszej części posta!


Od producenta:
Pomadka do ust w markerze na bazie wody tworzy na ustach wyraziste wykończenie. Lip Marker rozprowadza się bardzo łatwo, wysycha w zaledwie kilka minut, a dodatkowo nie jest wyczuwalny na ustach. Dzięki długotrwałej formule utrzymuje się nawet do 12 godzin, a jednocześnie nie rozmazuje się i nie wysusza ust. Pomadka została wzbogacona o ekstrakt z aloesu i witaminy E. Specjalnie zaprojektowana końcówka pozwala na obrysowanie konturu ust, a także wypełnienie ich kolorem…