Przejdź do głównej zawartości

Przepis na szczęście


 Chcesz być szczęśliwy? Bądź szczęśliwy! Wszystko zależy od Ciebie. To, czy prześpisz cały dzień bojąc się stłuc kolejnej szklanki, czy uśmiechniesz się do lustra czesząc włosy to tylko Twoja decyzja. No bo przecież nie obwiniasz całego świata za swoje problemy?


 Być szczęśliwym można nawet z niską samooceną, naprawdę. Wystarczy tego chcieć. Nie sztuką jest znoszenie towarzystwa, którego się nie lubi, rozbicie lustra w akcie rozpaczy lub walczenie o jak najniższy zasób prac domowych. Jeżeli zadajesz się z ludźmi, którzy Cię denerwują - zmień to! Powiedz im co czujesz lub całkowicie zmień towarzystwo! Drażni Cię stos zadań wyznaczonych przez mamę? Zacznij się z tego wywiązywać na czas. Ona nie poodkurza Ci pokoju i nie pozmywa za Ciebie naczyń, których akurat chcesz użyć do ugotowania budyniu... Nie lubisz siebie?


 Pora nad tym popracować. Znajdź coś, co sprawia Ci przyjemność. Niech to będzie malowanie, śpiewanie pod prysznicem lub kolekcjonowanie znaczków. Cokolwiek. To Ty masz się czuć z tym dobrze! Jeżeli Twoje zajęcie nie będzie sprawiać Ci radości to zostaw je! Chyba, że to szkoła. Tu nie ma wyboru... Człowiek z pasją moim zdaniem jest szczęśliwszy. Ma co robić i przede wszystkim kocha to robić! Kto wie, może odnajdzie swój ukryty talent?


 Warto też zrobić sobie listę. Co w sobie lubię? Poczucie humoru, choć tylko mnie ono bawi, uśmiech, oko do wychaczania ciepłych sweterków na zimę w lumpeksie... Czego w sobie nie lubię? Lenistwa? Wiem, że się nie chce, ale pora nad tym popracować. Niewyparzonego języka? Pora się zastanowić zanim się coś powie...


 Podsumowując - zanim zrzucisz winę na świat warto zacząć od samego siebie.

Fotograf: Luiza Kramek


Jak zawsze na dodatek: to tylko moje zdanie ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

HAUL ROSSMANN 2017! + Hebe

Witam Was w kolejnym poście! Mam ogromną przyjemność zaprosić Was na haul zakupowy z Rossmanna. Jak każdy doskonale wie - w tym roku jest tylko jeden tydzień promocji na wszystko, ale jest możliwość rabatu nawet do -55% z Klubem Rossmann. Głupio byłoby nie skorzystać, więc i ja skusiłam się na tę aplikację :)
Moje zakupy, przynajmniej do tej pory, to dziewięć rzeczy i tylko trzy nadprogramowe. Zastanawiam się nad jeszcze jakimś zakupem, ale mam czas do 28 kwietnia :) Zaoszczędziłam sporo, gdyż bez promocji wydałabym ponad 300zł! Zdecydowałam się kupić rzeczy konkretne, ale droższe, więc trochę tego wyszło. Mam w planie nagrać z tego film, ale najpierw przetestuję program do zmiany pliku. Trzymajcie kciuki, bo mam w planie powiedzieć tam troszkę więcej! :)  1. Paletka Maybelline The Nudes - Lubię paletki cieni, zwłaszcza, że w moim makijażu kreski są rzeczą zbędną, a lubię mieć fajnie podkreślone oko. Słyszałam o niej sporo dobrego, a i kolorki mi się spodobały. Mam nadzieję, że będzie…

Nowości kosmetyczne!

Cześć, cześć! Bardzo dawno nie było na moim blogu haulu, a zwłaszcza kosmetycznego. Ostatni typowy wpis z nowościami był chyba w listopadzie, więc zdecydowałam się wrócić do tego typu postów. Akurat uzbierało mi się kilka ciekawych rzeczy, więc jeśli jesteście ciekawi, co trafiło do mojej kosmetyczki, to  zapraszam do dalszej części posta! Zacznę od żeli do kąpieli. Żel z Dove o zapachu kokosa mam już od listopada, ale jeszcze go nie używałam. Pachnie przepięknie. Niestety nie znam jego ceny, gdyż dostałam go w prezencie. :) Za to żele z Le Petit Marseillais zakupiłam na promocji z okazji Dnia Kobiet - dwa w cenie jednego (czyli za 14zł). Zdecydowałam się na zapach waniliowy oraz brzoskwiniowo-nektarynkowy. Mają bardzo ładne zapachy. Jeśli mam być szczera, to nigdy wcześniej nie miałam z nimi większej styczności i nie wiem czego się spodziewać. Używaliście produktów tej firmy? Koniecznie dajcie mi znać!  Produktów do twarzy mam kilka i aż trzy z nich to dla mnie ogromne nowości. Różo…

Golden Rose: LIP MARKER Ultra Lasting Color - nowość!

Kilka lub kilkanaście dni temu Golden Rose wypuściło nowy produkt do ust. Kiedy tylko zobaczyłam mówiący o tym post na facebooku od razu zaczęłam się interesować co, za ile, gdzie i jak. Następnego dnia pobiegłam po zajęciach do galerii i na stoisko tej firmy. Szybko odnalazłam w gąszczu szminek tę konkretną rzecz. Porobiłam mini swatche, pomyślałam i kupiłam jedną na wypróbowanie. Co to takiego? Mowa oczywiście o matowych markerach do ust! Jesteście ciekawe mojej opinii? Zapraszam do dalszej części posta!


Od producenta:
Pomadka do ust w markerze na bazie wody tworzy na ustach wyraziste wykończenie. Lip Marker rozprowadza się bardzo łatwo, wysycha w zaledwie kilka minut, a dodatkowo nie jest wyczuwalny na ustach. Dzięki długotrwałej formule utrzymuje się nawet do 12 godzin, a jednocześnie nie rozmazuje się i nie wysusza ust. Pomadka została wzbogacona o ekstrakt z aloesu i witaminy E. Specjalnie zaprojektowana końcówka pozwala na obrysowanie konturu ust, a także wypełnienie ich kolorem…