poniedziałek, 21 września 2015

Haul - Jesień/Zima


 Uwielbiam posty zakupowe. Dowiaduję się wtedy gdzie i za ile mogę dorwać jakiś ciekawy ciuszek bądź dodatek. 
 Zwykłe czarne spodnie dorwałam w sklepie Bershka. Szczerze mówiąc jest to mój ulubiony sklep, w którym w ostatnim czasie znajduję dobre spodnie. Nie rozumiem dlaczego w większości sklepów nawet rozmiar 42 jest jak dla anorektyczki... Cóż zrobisz, na szczęście są też większe rozmiary... Zauważyłam, że większość sklepów oferuje spodnie z rozcięciami na kolanach i w innych miejscach. Moim zdaniem szkoda wydawać na takie 150zł, skoro za 5zł w lumpeksie można znaleźć dobre spodnie i przerobić je adekwatnie do naszych preferencji :)
 Sweter, jak i biżuteria, pochodzą z H&M'u. Rozmiar S (!) jest dla mnie ogromny. Nie mam pojęcia, czy były także inne rozmiary, ale zapewne byłby to niezły wór na kartofle. Sweter ma ładny splot oraz kolor, bardzo fajnie wygląda do legginsów. Naszyjniki były dla mnie ogromną okazją i żal mi było nie skorzystać. Te trzy rzeczy dorwałam na promocji, więc wyniosły mnie około 50 zł :)
 Komin o grubym splocie znalazłam w New Yorkerze. Jest bardzo ciepły i miękki!
 Lakiery do paznokci, z tego co słyszałam, są na prawdę wytrzymałe. Wybór kolorów był trudny, więc skusiłam się na : Cherry Chic, Cappuccino, Amethyst Rock oraz London Red. Zestaw "beczułek" dostałam w prezencie od Marcina. Ze wszystkich czterech miałam tylko wiśniową, którą udało mi się zgubić...
Z zakupów jestem bardzo zadowolona. A wam co udało się ostatnio dorwać? :)




wtorek, 15 września 2015

Luźny spacer


W roku szkolnym napada mnie brak pomysłów. Całe życie kręci się wokół nauki i obowiązków domowych. Najgorszy moment każdego dnia - wstanie, później śniadanie, ogarnięcie się, szkoła, powrót, obiad, lekcje i już ciemno... Nawet jeśli bardzo chcę napisać to wychodzi ogromne g.... Nie chcę dodawać aż takich kiepskich postów, naprawdę. Skoro ten blog i tak jest lifestylowy postanowiłam opisywać swoją codzienność. Dopóki nie dorobię się własnego aparatu, o którym marzę od ponad roku, zdjęcia będę robić telefonem. Czasami, a raczej zazwyczaj, robi on o wiele lepsze zdjęcia niż mój toster (czyt. aparat). 


Od kilku dni jestem lekko przeziębiona. Po sobotnim strzelaniu w wietrzny i deszczowy dzień moja odporność zapakowała walizki i wyjechała na wakacje. Bez chusteczek nie mogę się ruszyć z domu, rano i wieczorem syropki domowej roboty... Nie pociesza mnie to, jest dopiero połowa września, a ja już zaczynam swoje zdrowotne fanaberie. 


Dziś wybrałam się na spacer z moimi psami. Całe szczęście, że niedaleko mnie jest świetne pole. Prawie bez obaw, gdyż zawsze każdy może się tu pojawić z psem lub czymś innym, zwierzaki biegają luzem. Oczywiście największy potwór ma na sobie kaganiec i jest bacznie obserwowany. Z przyjemnością zauważam zmiany zachodzące w przyrodzie. Rośliny pomału usychają, na żółtych kwiatach pojawia się "puszek" i już zaczynają pokazywać się kolorowe liście. Lubię tę porę roku, nie tylko dlatego, że mam jesienią urodziny ;). 


Koci bonus :) Oraz bonus z poprzedniego spaceru, gdy chmura przybrała kształt wierzgającego konia. Przypatrzcie się ;)
A co u was słychać?


poniedziałek, 7 września 2015

Nudny dzień


Jest to jeden z szybkich postów lifestylowych "co u mnie". Szkoła pełną parą, lektury, prace domowe i nawet projekty. Czasami się zastanawiam, czy będę miała czas na swoje przyjemności... Wraz ze znajomymi denerwujemy się na niesprawiedliwą matematyczkę, która zarzuca nam spisywanie od kolegi na lekcji, kiedy ona nie widzi, bo "wszyscy przy Czarku mają pracę domową!". Co z tego, że siedzisz nad nią przez dwie godziny W DOMU i starasz się cokolwiek zrozumieć...  Nie ma to jak szkoła! Poza tym wszystko w porządku, boli mnie wczesne wstawanie i konieczność położenia się 3h wcześniej niż zwykle... 
Przedstawiam wam kilka zdjęć mojej dzisiejszej szkolnej stylizacji, którą udało mi się uchwycić tuż przed ulewą, która dorwała mnie w drodze powrotnej... :)


A co u was? :)

środa, 2 września 2015

Autumn is coming

Chłodny wiatr zaczyna otulać nam twarze i wyciągamy coraz cieplejsze ubrania. Dla mnie to już sygnał, że wkrótce zacznie się lubiana przeze mnie pora roku - jesień. Nie mogę się doczekać stert liści pokrywających chodniki, kasztanów i żołędzi. Tęskno mi za pięknymi widokami, swetrami i kubkiem gorącej czekolady wieczorem. I moją ulubioną odmianą jabłek! Na razie muszę zadowolić się zdjęciami, które stały się moją inspiracją. Pochodzą one z weheartit.com



Instagram