niedziela, 31 stycznia 2016

Czas na zmiany...

 W życiu każdego twórcy przychodzi kryzys. Jedni nie mają już pomysłu na to, co mogą tworzyć, a inni chcą odrzucić wszystko w kąt i zacząć od nowa. Tak jest i ze mną, choć może nie wyrzucam wszystkiego. Poprzednie posty zostawiam, zawsze będę mogła zerknąć i poduczyć się na swoich błędach. Chcę zmian na lepsze, a zauważyłam, że znowu mój blog przypomina śmietnik. Wszystko, aby tylko napisać. Dlatego pisać będę tylko w weekendy. Wtedy mam czas dla siebie i na bloga. Chcę starannie przemyśleć każdy post, aby nie pisać czegokolwiek o czymkolwiek. Chcę robić lepsze zdjęcia, ładniej skomponowane. Żadna dobra jakość nie zrobi wrażenia w bałaganie. Przede wszystkim chciałabym być bardziej treściwa - przepisy, outfity, patenty, przemyślenia itp... To będzie walka, ale wierzę, że mi się uda. 

niedziela, 24 stycznia 2016

Sto dni do matury...


 Bal był cudowny. Po raz pierwszy, od początku do końca, nasycona byłam po same brzegi pozytywną energią. Tradycyjnie wszystko zostało rozpoczęte polonezem. Był piękny, aż bardzo żałuję, że nie znalazłam sobie do niego pary. Rozdanie kwiatów i programy artystyczne. Tańce, hulanki, swawole! Ciężko jest mi zebrać myśli. Działo się dużo i zdecydowanie zbyt szybko. Najgorsze jest to, że czas będzie pędził teraz nieubłaganie. Nim się obejrzę będę stać w eleganckim stroju przed wejściem do sali. Sali, w której wszystko będzie zależeć ode mnie. Zostało już tylko sto dni do tej chwili. Tylko sto dni do matury...




środa, 20 stycznia 2016

Waiting


 Już za moment ferie. Przed studniówką nie mam na nic czasu, ciągle tylko latam za różnymi sprawami. Dziś w domu byłam rano, na sekundę po szkole, po umówionych zdjęciach i po 21.30 wreszcie mam wolne. Komputer miał luz przez baaardzo dużą część dnia. W trakcie zdjęć udało mi się złapać moje psy. One nie latają, to zdjęcia robione na śniegu :) Kotkowi wcisnęłam mój nowy komin, który zrobiłam własnoręcznie podczas różnych lekcji i wieczornego oglądania filmów. Moim zdaniem wygląda to bardzo słodko.. Następny post będzie może w niedzielę lub dopiero w następnym tygodniu. Nie oczekuję od siebie wstania o ludzkiej porze po imprezie. Do napisania! 



piątek, 15 stycznia 2016

Studniówka na wesoło

1. Kiedy uświadamiasz sobie, że za miesiąc studniówka:


2. Ale nie wszyscy podzielają twój entuzjazm:


3. Rozpoczynasz poszukiwanie sukienki:


4. I mama wyciąga kolejną sukienkę, której nie założyłabyś nawet w obliczu śmierci:


5. Kiedy kolejna sukienka nie dopina się, a rozmiar największy to 42:


6. Wtedy w każdym sklepie wyglądasz dokładnie tak:


7. Ale po intensywnych poszukiwaniach znajdujesz wreszcie tą, która ZAPINA SIĘ NA CYCKACH:


8. Gdy koleżanka pokazuje ci nowe buty, ale nie masz odwagi powiedzieć jej, że są ohydne:


9. Testujesz nowe makijaże:


10. I sprawdzasz, jak prezentują się z nową sukienką:


11. Kosmetyczkę i manicurzystkę masz w idealnym terminie:


12. Kiedy prosicie klasą nauczyciela, aby lekko rozluźnił poślady ze sprawdzianami, bo zaraz studniówka:


13. I najważniejsze - uczysz się chodzić na szpilkach:


Też tak macie przez studniówką? :D

źródło: http://giphy.com/

środa, 13 stycznia 2016

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy!


Warto pomagać! Nawet najmniejszy gest, z pozoru mało ważny (taki jak pomoc w pozbieraniu jabłek uciekających z rozdartej siatki lub pomoc przy wstaniu starszej osobie), zmienia świat na lepsze. Dzień staje się piękniejszy nie tylko dla kogoś, komu pomogliśmy, ale także i dla nas. Osobiście staram się pomagać jak tylko się da, dlatego w WOŚP angażuję się na 1000000%! Tak było i tym razem. Choć nie do końca szczęśliwie dla mnie, gdyż skutki odczuwam do dziś. Jak nie zatańczę na swojej studniówce, to kogoś chyba zabiję :)


Rano, na 5 minut przed wyjazdem i po otrzymaniu identyfikatora, dowiedziałam się, że jadę do innego miasta na cały dzień. Nie taka była umowa (choć cieszę się, że Tato mi ufa). Miałam spędzić dzień przy siedzeniu i pilnowaniu dużej puszki, ze względu na kontuzję. Mój upadek na łyżwach okazał się poważniejszy niż mi się wydawało. Wracając, niestety, w tym mieście nie załatwili identyfikatorów i nie mogliby zbierać pieniędzy. Nie wiem z jakiego powodu, ale lekkie rozczarowanie było. W cztery osoby pojechaliśmy. Tam też miałam siedzieć i co? Siedziałam, ale pod koniec imprezy, około godziny lub dwóch przy stoisku z ciastem. Większość to było stanie, chodzenie. Nie było też jedzenia, ale chociaż zasponsorowali nam pizzę. Po przegryzce (nigdy nie byłam tak głodna) dalej do pracy. Poznałam tam wspaniałe i utalentowane dziewczyny i chyba to uważam za jeden z największych plusów, a było ich aż dwa. Ten drugi to oczywiście niesienie pomocy. 

ZESPÓŁ HIROSHIMA


Wróciliśmy późno. Załapałam się na jeden koncert, gdzie zrobiłam zdjęcia, na ostatni nie poszłam. Nie miałam sił. Wcześniej jak wilk pochłonęłam zimny obiad, więc usiadłam ze znajomymi przy puszce. O 20 światełko do nieba i do domu. Dwa kilometry na piechotę. Wieczorem nie mogłam stawać na lewą nogę. Ale to dopiero początek. Rano z pozoru przyjemnie, ale po 4 godzinach w szkole to samo. Wróciłam do domu kulawa jak nigdy dotąd i tak do końca dnia. Wczoraj to samo. I dziś. Na prawdę się boję o swoją studniówkę. Balerin nie mam. Mam iść w trampkach? Szczerze liczę na to, że przestanie, choć na chwilę, na jakąś godzinę. Za rok też wezmę udział. Ale nigdzie się nie ruszam. Dzień zepsuty, tydzień zepsuty, noga boli, strach i niedowierzanie. Kocham WOŚP, ale takich cyrków już nie. Żalu nie wypada mi chować, ale co ja zrobię, jak nie mogę chodzić? A wam jak minął WOŚP? Pomagacie? Czy ignorujecie? Piszcie!


sobota, 9 stycznia 2016

Snow!


 Post na poście, ale znowu dużo się dzieje! Studniówka, jutro WOŚP, ale o tym w środę. Czasami chce się odsapnąć i zrobić jakiś luźniejszy post, a właśnie wczoraj spadł śnieg! Co z tego, że troszkę się stopił, zaraz znowu ma padać i mrozić. Przygotowałam stylizację totalnie w moim stylu: prosto i ciepło. Buty nosze już trzeci sezon, a są prawie niezniszczone! Gorąco polecam Lasockiego. Wiadomo, jak się nie szanuje to się niszczy, bo też słyszałam pogłoski, że to niby słaba firma. :) Dodatkowo pobawiłam się obróbką. Pomału zaczynam się uczyć i wychodzi mi to coraz lepiej. Do środy!


sweter: reserved
buty: lasocki
bluzka, naszyjnik: new yorker
pierścionek z jakby ćwiekami: diva


piątek, 8 stycznia 2016

Prom inspirations

Już za moment studniówka. Do mojej zostały równe dwa tygodnie. Rozpoczął się szał na szukanie fryzjera, makijażystki, manicurzystki, kosmetyczki i kiecki, i nie ukrywam, że mnie dopadł także. Sukienkę swoją już mam, niestety kompletnie wyminęła się z moimi marzeniami. Tak to jest, jak ma się szerokie ramiona i całkiem spore cycki piersi, że sukienki o rozmiarze 42 nie chcą się dopinać. Chodź to raczej zależne od firmy, gdyż moja ma właśnie wspomniany rozmiar. Śniłam o tiulu i jasnym kolorze, a mam klasyczną granatową sukienkę do kostek. Jest ładna, owszem, ale to i tak nie to wyśnione. Dlatego ostrzegam wszystkie dziewczyny, które mają czym oddychać - nie zamawiajcie przez internet na ostatnią chwilę! Może być problem z wciśnięciem się :p Poniżej wstawiam moje inspiracje. Szukam pomysłu na makijaż i fryzurę, ale na sukienki też można popatrzeć :)

źródło: tumblr, weheartit

Instagram