Co u mnie?

Za miesiąc matura. Szczerze mówiąc ja nie czuję jakiegoś ostrego stresu w związku w tym. Mam koleżanki, które dosłownie śnią o tym i nie mogą po nocach spać od trzech miesięcy. A ja? Siedzę sobie z herbatą i piszę posta jakby nigdy nic. Owszem, uczę się, chodzę na korepetycje, ćwiczę matury ustne... Ale żeby jakiś większy stres? Nie. Przynajmniej na razie :p 
Robi się coraz cieplej, aż milutko. Na dworze spędzam całkiem dużo czasu robiąc zdjęcia, a właściwie się ucząc (te z dzisiejszego posta uważam za dobre), biegając lub pomagając na podwórku. Nie chce mi się siedzieć w domu, choć wiatr sprawił, że znowu się lekko przeziębiłam. Mam farta jak nie wiem co... 
 W szkole na niektórych przedmiotach ciągle gonimy z materiałem. Za chwilę wystawienie ocen i matura, a ty musisz się jeszcze uczyć na bieżąco z przedmiotów, których nie zdajesz na egzaminie. Jest to lekko irytujące. Ale cieszę się, że to już koniec. Mam wspaniałą klasę, super wychowawcę, ale na niektórych nauczycieli nie mogę już patrzeć. Poza tym zakończę pewien rozdział w moim życiu i zacznę zupełnie nowy. Mimo obaw związanych ze studiami jestem ich bardzo ciekawa! :)


A co słychać u Was? :)

Komentarze

  1. fajny post oby tak dalej :)
    zapraszam do siebie :)
    https://ruudegirls.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia :)
    treamicii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia! :)
    Obserwuję i zapraszam do mnie ;)
    http://karox96.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uf jak dobrze, że mam już szkołę i studia za sobą :) Sama do matury przygotowywałam się jak wszyscy, ale na szczęście nie było wszechogarniającej nerwicy. Wszystko jest dla ludzi, byle nie tracić głowy! :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz (ten sensowny) to dla mnie motywacja, dziękuję <3

Popularne posty