Przejdź do głównej zawartości

Zmiany! Co u mnie słychać?


Cześć! Dzisiejszy post będzie nieco inny, typowo lajfstajlowy, można by powiedzieć. Od początku roku zaczęło się u mnie sporo dziać, choć nie było to takie ogromne "boom!" jak pójście na studia. Dlatego też postanowiłam podzielić się z Wami moimi zmianami, próbami i postanowieniami na przyszłość. Jesteście ciekawi, co u mnie słychać? Zapraszam do dalszej części posta!



Największą zmianą dla mnie był zakup okularów korekcyjnych. Ale że ja? W okularach? A no właśnie! Już od listopada zaczynałam się skarżyć na ból oczu, a z czasem zaczęłam się męczyć na zwykłym przeglądaniu facebooka i czytaniu tamtejszych króciutkich postów. Nie będę wspominać o czytaniu materiałów na zajęcia, przecież filologia polska ma swoje obowiązki. Kiedy oczy bolały mnie całymi dniami powiedziałam sobie "dość!". Zrobiłam rozeznanie wśród znajomych i zdecydowałam się na Vision Express, ponieważ u zwykłego okulisty musiałabym czekać jeszcze dwa miesiące (zwłaszcza u tego, który już kiedyś mnie badał). Było szybko, choć w trakcie zaszła pomyłka i musiałam czekać jeszcze kilka dni, ale było warto. Czyta mi się o wiele lepiej, a i oczy nie są zmęczone. Choć cenowo pozostawia to wiele do życzenia... 








Wrócę na chwilę do stycznia, w którym spełniłam swoje marzenie! Śniłam o tym od dawna, wymyślałam, zastanawiałam się i wreszcie się odważyłam. Mój pierwszy tatuaż zagościł na lewym przedramieniu. Muszę przyznać, że jeszcze mi z nim dziwnie, nie do końca się do niego przyzwyczaiłam, ale jestem zadowolona! Choć pierwsze dni, z wyjątkiem bólu, były dla mnie straszne ze względu na uczucie pustki. Zupełnie tak, jakbym zgubiła swój życiowy cel. Może to i dziwne, sama tego dokładnie nie rozumiem i zastanawiam się czy każde spełniające się marzenie zostawia te głupie odczucie... Aż strach się bać... 


Kolejne zmiany w moim życiu są już drobniejsze. Zaczęłam się więcej ruszać, wracam z uczelni na piechotę, co daje mi już godzinny spacer, w weekendy staram się tańczyć w domu i wychodzić na rolki. Staram się ograniczać słodkości, ale to chyba moja największa pięta achillesowa! Wprowadzam do diety więcej warzyw i owoców. Może dla niektórych to oczywiste, że je się takie rzeczy, ale z rozpędu, braku czasu, potrafiłam zjeść jedno jabłko w tygodniu! Reszta to jakieś spaghetti, bułki z szynką i elo. Drobne kroczki są kluczem do sukcesu i mam nadzieję, że w tym roku zdobędę kolejny cel - bycie fit!


Były zmiany - to może teraz postanowienia? Przede wszystkim to wreszcie ogarnąć bloga, a dokładniej zdjęcia. Kocham blogi z fajnym, rzeczowym tekstem i pięknymi zdjęciami, które inspirują mnie do działania, wzmagają kreatywność i sprawiają, że jestem pozytywnie nakręcona przez większość czasu. Dlaczego więc nie robię tego u siebie? Odpowiedź jest jedna - leniwa ze mnie buła. Zdjęcia to tego posta wymyślałam przez dwa tygodnie, a zrobiłam dopiero dziś. Nie wiem jak w Waszym odczuciu, więc koniecznie mi napiszcie co o nich myślicie, ale w moim wyszły mi całkiem dobrze! 


Ja już się przyznałam, co u mnie słychać, więc teraz Wasza kolej! Obowiązkowo napiszcie mi co i wy pozmienialiście w swoim życiu od początku roku!

Zajrzyjcie też na mój fanpage na facebooku i instagrama, będzie mi bardzo miło!

I ostatnia rzecz - chciałabym zrobić Q&A, ponieważ bardzo dawno niczego takiego nie robiłam. Proszę Was o pytania, na które chcielibyście abym odpowiedziała! Do dzieła i do napisania! :)

Komentarze

  1. świetny wpis, stylizacja także :)
    Fajnie się Ciebie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post :)
    Ja sama ostatnio zaczęłam robić małe kroki do spełnienia , tak aby to Co robię dało mi 100 % radości . Sama marze o tatuażu , wcześniej się bałam Ale teraz nie ma gadania . Zrobię to !
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, jesteś naprawdę megaaa śliczna :)

    obserwuje i zapraszam do mnie :
    http://milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tatuaż *.* Też chciałabym sobie jakiś mały zrobić. Każde zmiany, nie ważne czy są drobne czy duże, prowadzą do czegoś większego :) Ja też ciągle małymi kroczkami idę po swoje cele <3
    Mój blog - Klik

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiany zawsze wnoszą coś fajnego do życia, tatuaże są całkiem ciekawym dodatkiem, może też się kiedyś na jakiś zdecyduje. Twój wygląda oryginalnie ;)
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od jakiegoś czasu myślę o tatuażu, ale niestety planowana przyszłość w służbach mundurowych skutecznie mnie hamuje przed tym przedsięwzięciem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz (ten sensowny) to dla mnie motywacja, dziękuję <3

Popularne posty z tego bloga

HAUL ROSSMANN 2017! + Hebe

Witam Was w kolejnym poście! Mam ogromną przyjemność zaprosić Was na haul zakupowy z Rossmanna. Jak każdy doskonale wie - w tym roku jest tylko jeden tydzień promocji na wszystko, ale jest możliwość rabatu nawet do -55% z Klubem Rossmann. Głupio byłoby nie skorzystać, więc i ja skusiłam się na tę aplikację :)
Moje zakupy, przynajmniej do tej pory, to dziewięć rzeczy i tylko trzy nadprogramowe. Zastanawiam się nad jeszcze jakimś zakupem, ale mam czas do 28 kwietnia :) Zaoszczędziłam sporo, gdyż bez promocji wydałabym ponad 300zł! Zdecydowałam się kupić rzeczy konkretne, ale droższe, więc trochę tego wyszło. Mam w planie nagrać z tego film, ale najpierw przetestuję program do zmiany pliku. Trzymajcie kciuki, bo mam w planie powiedzieć tam troszkę więcej! :)  1. Paletka Maybelline The Nudes - Lubię paletki cieni, zwłaszcza, że w moim makijażu kreski są rzeczą zbędną, a lubię mieć fajnie podkreślone oko. Słyszałam o niej sporo dobrego, a i kolorki mi się spodobały. Mam nadzieję, że będzie…

Nowości kosmetyczne!

Cześć, cześć! Bardzo dawno nie było na moim blogu haulu, a zwłaszcza kosmetycznego. Ostatni typowy wpis z nowościami był chyba w listopadzie, więc zdecydowałam się wrócić do tego typu postów. Akurat uzbierało mi się kilka ciekawych rzeczy, więc jeśli jesteście ciekawi, co trafiło do mojej kosmetyczki, to  zapraszam do dalszej części posta! Zacznę od żeli do kąpieli. Żel z Dove o zapachu kokosa mam już od listopada, ale jeszcze go nie używałam. Pachnie przepięknie. Niestety nie znam jego ceny, gdyż dostałam go w prezencie. :) Za to żele z Le Petit Marseillais zakupiłam na promocji z okazji Dnia Kobiet - dwa w cenie jednego (czyli za 14zł). Zdecydowałam się na zapach waniliowy oraz brzoskwiniowo-nektarynkowy. Mają bardzo ładne zapachy. Jeśli mam być szczera, to nigdy wcześniej nie miałam z nimi większej styczności i nie wiem czego się spodziewać. Używaliście produktów tej firmy? Koniecznie dajcie mi znać!  Produktów do twarzy mam kilka i aż trzy z nich to dla mnie ogromne nowości. Różo…

Golden Rose: LIP MARKER Ultra Lasting Color - nowość!

Kilka lub kilkanaście dni temu Golden Rose wypuściło nowy produkt do ust. Kiedy tylko zobaczyłam mówiący o tym post na facebooku od razu zaczęłam się interesować co, za ile, gdzie i jak. Następnego dnia pobiegłam po zajęciach do galerii i na stoisko tej firmy. Szybko odnalazłam w gąszczu szminek tę konkretną rzecz. Porobiłam mini swatche, pomyślałam i kupiłam jedną na wypróbowanie. Co to takiego? Mowa oczywiście o matowych markerach do ust! Jesteście ciekawe mojej opinii? Zapraszam do dalszej części posta!


Od producenta:
Pomadka do ust w markerze na bazie wody tworzy na ustach wyraziste wykończenie. Lip Marker rozprowadza się bardzo łatwo, wysycha w zaledwie kilka minut, a dodatkowo nie jest wyczuwalny na ustach. Dzięki długotrwałej formule utrzymuje się nawet do 12 godzin, a jednocześnie nie rozmazuje się i nie wysusza ust. Pomadka została wzbogacona o ekstrakt z aloesu i witaminy E. Specjalnie zaprojektowana końcówka pozwala na obrysowanie konturu ust, a także wypełnienie ich kolorem…